sobota, 12 marca 2016

Powitanie

Cześć,

nazywam się Ewa i postanowiłam założyć blog o jedzeniu, które można zabrać ze sobą na wynos - do pracy, do szkoły, na piknik. Będą to przede wszystkim przekąski na zimno, ale też dania do podgrzania, jedzenie w stylu "instant", ale w zdrowszej, domowej wersji - zamiast zupek chińskich i gorących kubków.

Pojawią się także propozycje dobrego jedzenia, które można kupić po drodze do pracy, jeśli wcześniej nie mieliśmy czasu nic sobie przygotować. Nie będą to gotowe obiady na wynos z restauracji, ale produkty, które możemy kupić w każdym sklepie i skomponować z nich dobry posiłek w pracy, bez gotowania, stania nad garami, krojenia, mieszania, doprawiania, ale w miarę zdrowe - bez zagęstników, konserwantów, barwników.

Jednym z moich ulubionych zestawów na szybko jest twarożek, pomidor, żytni chleb lub jakaś dobra bułka, a do tego banan, jabłko lub trochę gorzkiej czekolady. Lubię Twarożek Domowy z Piątnicy, zawiera już w sobie sól, więc nie trzeba się bać, że nie mamy czym doprawić pomidora :) Jeśli jednak macie taką możliwość, to przynieście sobie do pracy trochę soli i pieprzu, ewentualnie mieszankę ulubionych ziół, w jakichś małych słoiczkach lub opakowaniach po tic tacach. Będzie jak znalazł na takie niespodziewane okazje.

Niezłą, ale nie w pełni zdrową pozycją są zestawy sałat, np. Zielone Pudełko Grześkowiaka albo mieszanki sałat z dodatkami i sosami, do kupienia w Biedronce czy Stokrotce (nie mogę sobie przypomnieć nazw producentów). O ile sama sałata czy niektóre z dodatków - warzywa, pestki, oliwki, suszone pomidory - są dobre, to już na skład sosów, dressingów i mięsa trzeba uważać. Lepiej przygotować w domu sos z oliwy, soku z cytryny i przypraw: składniki umieścić, np. w małym słoiczku po koncentracie, zakręcić, potrząsnąć do połączenia, zapakować w torebkę folią i wziąć ze sobą.

Taki dressing można też użyć do szybkiej lunchowej sałatki w pracy (jeśli mamy jakiś pokój socjalny, w którym możemy ją przygotować): kupujemy po drodze mieszankę sałat, pomidorki koktajlowe, kiełki, pestki, orzechy, kapary, rybę w puszce, ser w kawałkach (np. fetę w zalewie) - ogólnie mówiąc, mają to być dobrej jakości produkty w kawałkach, których nie trzeba kroić, tylko wystarczy wrzucić do miski, zalać sosem i wymieszać. Do tej wersji potrzebujecie tylko mieć w pracy jakąś miseczkę i widelec, po drodze kupić paczkę sałaty i ze trzy składniki, na które macie ochotę, wszystko ze sobą połączyć w dowolnych proporcjach, doprawić przyniesionym z domu smakowym olejem i już. Widelec w jedną dłoń, bagietka w drugą - i zjadamy pyszny lunch gotowy w trzy minuty.

Czasem można się pokusić o gotowe pasty, pasztety, serki do smarowania - wystarczy przeczytać na opakowaniu, czy w składzie nie zawierają sztucznych dodatków, dokupić kawałek warzywa i pieczywa, ewentualnie kefir lub sok pomidorowy do picia i już. Często jednak trzeba się naszukać takich produktów, dlatego dobrze jest mieć już coś sprawdzonego na podorędziu. Polecam stronę Czytaj Skład, na której możecie znaleźć opisy wielu produktów, przede wszystkim gotowych, ale nie tylko. Zajrzyjcie.

Nie obiecuję, że będę pisać regularnie. Bardzo bym chciała wstawiać posty choć raz na tydzień, ale mam już pewne doświadczenie w blogowaniu i wiem, że nie zawsze mam na to chęć. Wolę żyć życiem realnym, niż wirtualnym, pobawić się z kotem, pójść na spacer, przytulić do Mojego Człowieka (kolejność dowolna). Mogę obiecać tylko, że na pewno będę tu pisać, wstawiać zdjęcia i przepisy na pudełkowe potrawy. Sama potrzebowałam takiego miejsca - postanowiłam więc je stworzyć.

Zapraszam! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz