Dzisiaj prosty przepis na jedną z moich ulubionych sałatek i pomysł na szybki lancz do pracy.
Sałatka:
- ugotowany makaron, np. kokardki; może być tradycyjny pszenny, pełnoziarnisty, bezglutenowy, a nawet tortellini
- ugotowany brokuł
- czarne oliwki
- kilka łyżek kukurydzy (jak lubicie na słodko, to nawet cała puszka może być)
- suszone pomidory z oleju (tak do pięciu sztuk)
- majonez, najlepiej domowy oraz świeżo zmielony pieprz
Składniki mieszamy, dodajemy majonez według uznania, doprawiamy pieprzem. Jak zrobicie wieczorem, to przez noc w lodówce akurat się przegryzie i będzie idealna do pracy :)
Drugim pomysłem jest łosoś wędzony i naturalny serek. Ja użyłam Bielucha lekkiego, odtłuszczonego (w majonezie i łososiu i tak jest wystarczająco dużo tłuszczu, ale oczywiście jak ktoś się nie boi, to niech bierze serek tradycyjny), dodałam do niego szczyptę soli i pieprzu. Do tego dokupiłam grahamkę.
Powiem szczerze, i niech to będzie taka porada, a dla mnie wskazówka na przyszłość (dobrze jest uczyć się na błędach ;) ), że ten serek zrobił się po paru godzinach nieco rzadki i spadał mi z kanapki (dobrze, że nikt mnie nie widział ;) ). Lepszym wyborem może tu być serek typu Almette albo Twój smak z Piątnicy, a nawet zwykły twarożek. Wtedy będziecie mogli jeść lancz nawet przy ludziach ;)
Albo do Bielucha dodać posiekanego łososia i jeść taki serek łyżką, przegryzając go bułką czy dobrym pieczywem. A na deser jabłko (i kot!).